“Nie mam na czym oszczędzać”, “żeby odkładać pieniądze, trzeba najpierw konkretnie zarabiać”, “nie potrafię oszczędzać”. Ile razy słyszeliście podobne wymówki? Ile razy być może sami tłumaczyliście się w ten sposób? Sam przez to przechodziłem, stąd wiem jak łatwo usprawiedliwić się samemu przed sobą i w ten sposób kolejny miesiąc nie robić nic ze swoimi finansami, pozwalając na to by pieniądze przeciekały nam przez palce. Pieniądze, których przecież z reguły nikt nie daje nam za darmo. Skoro więc poświęcamy tyle czasu na ich zarobienie, dlaczego nie staramy się poświęcić choć kilku chwil na zastanowienie się nad tym, co możemy zrobić mądrzej i lepiej, kiedy już mamy je w kieszeni?

Za chwilę przedstawię Ci 10 sposobów na oszczędzenie przynajmniej stówki miesięcznie. Krótko, konkretnie i życiowo, ponieważ sam stosuję wszystkie z poniższych pomysłów. Lista potencjalnych oszczędności jest jednak znacznie dłuższa (i właściwie nieograniczona). Jeśli masz “patenty”, które sprawdziłeś na sobie, wiesz że działają i chciałbyś podzielić się nimi ze mną i czytelnikami - zapraszam do komentarzy. Tymczasem obiecana lista, a pod nią bonus - zachęta do tego, żeby rzeczywiście postarać się odkładać nawet niewielkie kwoty. Zapewniam, że da Ci to do myślenia ;)

Jak oszczędzić przynajmniej 100zł miesięcznie?

  1. Zmień konto bankowe na takie bez opłat. Od lat korzystam z kont bankowych, które są totalnie za darmo. Prowadzenie konta, karta debetowa, karta kredytowa - wszystko to potrafi kosztować od kilku, do kilkunastu złotych miesięcznie. Znajdź bank, w którym będziesz miał to za darmo. Pamiętaj tylko, że prawdopodobnie konieczne będzie spełnienie pewnych - bardzo często prostych - kryteriów, np. minimum jednej płatności kartą w miesiącu. Dodaj sobie przypomnienie do kalendarza, by o tym nie zapomnieć. Dodatkowo, przy zakładaniu konta będziesz też pewnie mógł skorzystać z promocji “na start”, dzięki której na - nomen omen - konto, wpadnie trochę dodatkowego grosza.
  2. Skorzystaj z telefonii komórkowej w planie no-limit. Ile płacisz miesięcznie swojemu operatorowi komórkowemu? Wiele osób, pomimo tego że na rynku dostępnych jest masa naprawdę lepszych ofert, wciąż płaci miesięcznie 50zł, a czasem i więcej, za swój abonament. Tymczasem praktycznie każdy operator posiada dziś ofertę w której za średnio 25zł miesięcznie dostajemy nielimitowane rozmowy i SMS-y do wszystkich w kraju + naprawdę godziwy pakiet internetowy. W skali roku daje to oszczędność rzędu 300zł. Zorientuj się jak to wygląda u Twojego operatora, lub po prostu zmień go na tańszego - wszystkie formalności załatwisz w ciągu jednego dnia.
  3. Rób zakupy tylko z listą. Sam długo się przed tym opierałem. “Przecież na mnie sztuczki supermarketów nie działają, kupuję tylko to czego potrzebuję”. A potem okazywało się, że w szufladzie i lodówce mam masę przeterminowanych rzeczy, do tego waga wyświetla niepokojące wyniki, bo słodycze dziwnym zbiegiem okoliczności zawsze trafiały do koszyka. Lista zakupów rozwiązuje ten problem - w połączeniu z planowaniem swojego menu jest niezastąpionym narzędziem do racjonalnego wydawania swoich pieniędzy. A do tego jest niesamowicie wygodna, nie trzeba bowiem spisywać wszystkiego ręcznie. Z pomocą przychodzą aplikacje takie jak Listonic (z którego sam korzystam), które chociażby grupują pozycje (pieczywo razem, produkty z lodówki obok siebie itp.), czy pozwalają na udostępnienie listy zakupów, na przykład swojemu partnerowi/partnerce.
  4. Gotuj w domu. 15-30zł - tyle kosztuje średnio lunch w knajpie blisko pracy. Przygotowanie takiego samego posiłku w domu? Maksymalnie połowę tego. Do tego wiesz co jesz, zwracasz większą uwagę na jakość składników (robiąc zakupy z listą), uczysz się nowych rzeczy, poznajesz kuchnie świata - i to wszystko z większą ilością pieniędzy w portfelu. Jeśli jednak lubisz od czasu do czasu zjeść coś na mieście (a umówmy się - większość z nas lubi), nie rezygnuj z tego. Oszczędzamy między innymi po to, by móc wydawać pieniądze właśnie na to, co sprawia nam radość. Przyjemniej jednak wydać raz na jakiś czas trochę więcej pieniędzy na zjedzenie w naprawdę dobrej knajpie, niż codziennie jeść wątpliwej jakości lunch. Nie ilość, a jakość!
  5. Sprzedaj niepotrzebne rzeczy na Allegro/OLX. Być może masz w salonie półkę z książkami, na którą nie zaglądałeś od kilku dobrych lat? Albo “szufladę wstydu”, do której wrzucasz sprzęty elektroniczne z myślą, że na pewno jeszcze kiedyś się przydadzą? A może Twoja szafa pęka w szwach od ciuchów, o których istnieniu już dawno zapomniałeś? Wszystkie te rzeczy powinny znaleźć innego właściciela. Często można na tym przy okazji zarobić - sprzedać kilka ciuchów na OLX, wystawić stary dysk twardy na Allegro, sprzedać książki komuś, kto odnajdzie w nich inspirację na przyszłość lub chwilę relaksu.
  6. Rzuć palenie papierosów. Mam nadzieję, że już to zrobiłeś, ale jeśli nie - naprawdę, rzuć to. Powodów - tych zdrowotnych - jest milion. Tych pozostałych pewnie kolejny milion. Dorzucę też milion pierwszy: oszczędność nawet 300-400zł miesięcznie. Tym jednym krokiem jesteś w stanie oszczędzić więcej, niż wszystkimi pozostałymi razem. Naprawdę muszę Cię jeszcze namawiać? Jeśli tak, zajrzyj proszę na koniec tego wpisu!
  7. Przestań kupować wodę. Litr wody dziennie to 20 półtoralitrowych butelek w ciągu miesiąca. Ewentualnie 4 duże pięciolitrowe baniaki. Koszt to tylko jeden z powodów, dla którego już dawno zrezygnowałem z kupowania butelkowanej wody. Ale jest ich więcej. Pierwszy z nich to najzwyczajniej na świecie chęć uniknięcia konieczności kupowania wielu ciężkich butelek, przynoszenia/przywożenia ich do domu, znalezienia miejsca gdzie mogę je przechowywać (co wcale nie jest takie oczywiste w małym mieszkaniu). Drugi to potrzeba bycia ekologicznym. 20 butelek w ciągu miesiąca to 240 butelek rocznie - a mówimy tu tylko o zużyciu przez jedną osobę. Jakby nie patrzeć, to sporo plastiku. I choć w kontekście całego świata pewnie nie robi to wielkiej różnicy, to przynajmniej pozwala spać trochę spokojniej. Lepiej wykonywać małe kroczki które są dla nas dostępne, niż czekać na katastrofę z założonymi rękami. Co zamiast wody w butelkach? Dzbanek z filtrem to u mnie jeden z najczęściej wykorzystywanych domowych akcesoriów. Miesięczny koszt filtra to kilka - kilkanaście złotych, a oprócz świetnej i smacznej wody do picia zyskuję też brak kamienia w czajniku ;) Co poza domem? Korzystam z wielorazowych butelek (np. z takiej, za 7zł ;) ), można korzystać też z butelek z filtrem.
  8. Ogranicz wykorzystanie samochodu. Jeśli ekologiczny aspekt poprzedniego pomysłu do Ciebie przemówił, nie powinienem mieć problemu, żeby namówić Cię na, przynajmniej częściową, rezygnację z samochodu. Sam ostatnio - po zweryfikowaniu rocznych kosztów utrzymania samochodu - zastanawiałem się nad całkowitą rezygnacją z auta. Nie zdecyduję się na to (więcej napiszę pewnie w osobnym artykule), ale tam gdzie to możliwe, staram się ograniczyć jego wykorzystanie. Często chodzę pieszo, na średnich dystansach wybieram rower albo komunikację miejską. Do innego miasta, jeśli tylko jest taka możliwość, jadę pociągiem a nie samochodem. Zmniejszam przez to koszty utrzymania auta (paliwo, serwis), nie tracąc na komforcie życia, a często nawet go podnosząc - dbając o zdrowie jeżdżąc na rowerze, czy poświęcając czas np. na czytanie w czasie jazdy pociągiem. A i w portfelu na koniec miesiąca zostaje więcej.
  9. Skorzystaj z bibliotecznego abonamentu Legimi. Nie jestem wielkim fanem usług abonamentowych - z tego względu, że bez kontrolowania tego za co płacimy a z czego naprawdę korzystamy, łatwo jest po prostu wydawać kilkadziesiąt, a nawet kilkaset złotych miesięcznie na usługi, które nie są nam potrzebne, lub z których moglibyśmy korzystać za darmo. Z abonamentem bibliotecznym Legimi jest jednak zupełnie inaczej - to usługa, za którą nic nie płacimy. Dzięki współpracy Legimi z wybranymi bibliotekami w całej Polsce, zyskujemy dostęp do bardzo dużego katalogu książek - zupełnie za darmo. Jedyne co musimy zrobić, to uzyskać w naszej bibliotece kod, który pozwala zarejestrować konto w usłudze. Jeśli jesteś molem książkowym - zaoszczędzisz od kilkudziesięciu do kilkuset złotych miesięcznie!
  10. Prowadź budżet domowy. Na blogu, którego podtytuł to “porady i wskazówki dotyczące prowadzenia budżetu” nie mogło zabraknąć tego punktu! Efekt prowadzenia budżetu domowego można opisać jednym zdaniem: to Ty przejmujesz kontrolę nad swoimi pieniędzmi, a nie odwrotnie. Poznajesz koszty swojego życia i powoli, miesiąc po miesiącu lepiej dysponujesz swoimi zarobkami. Znam historie wielu osób, które tylko dzięki prowadzeniu budżetu zaczęły oszczędzać miesięcznie nie tylko 100zł, ale wiele więcej. Czy nie chciałbyś dołączyć do tej grupy? A jeśli wciąż nie wiesz jak zacząć (podpowiedź: nie potrzebujesz na to więcej niż 5 minut), ten artykuł jest dla Ciebie.
Stwórz swój budżet domowy!
  1. Idź po podwyżkę. Sposób dodatkowy, tzw. zadanie z gwiazdką, ale jeśli żaden z powyższych pomysłów Cię nie przekonał - mam dla Ciebie drogę na skróty. Bez żadnych wyrzeczeń, bez “zaciskania pasa”, bez rezygnacji z Netflixa, którego odpalasz raz w miesiącu - przygotuj się dobrze do rozmowy i idź do przełożonego po podwyżkę. Jeśli dobrze wykonywałeś swoje obowiązki w ostatnim czasie, jest spora szansa, że uda się wynegocjować większe wynagrodzenie. Być może Twój miesięczny budżet zwiększy się nie o 100zł, a o wielokrotność tej kwoty? Pamiętaj jednak - Twoje koszty powinny rosnąć wolniej, niż przychody - np. przyjmując zasadę, że 50% każdej podwyżki przeznaczasz na oszczędności. Może więc jednak warto rzucić jeszcze raz okiem na powyższą listę?

Na koniec obiecany bonus - zachęta do odkładania nawet niewielkich kwot. Poniższy wykres pokazuje jak będą wyglądały Twoje oszczędności, jeśli miesięcznie będziesz odkładać tytułowe 100zł. Założyłem tutaj bardzo bezpieczne oprocentowanie oszczędności w wysokości 3% (aktualnie możliwe np. korzystając z super-bezpiecznych obligacji skarbowych).

Zakładając, że masz 25 lat, w okolicach przejścia na emeryturę (65 rok życia) dzięki odkładaniu stówki miesięcznie będziesz dysponował kwotą 81 182,78 zł! Robi wrażenie, prawda? Nawet zakładając, że przed Tobą “tylko” 20 lat oszczędzania, w 2039 roku będziesz miał odłożone prawie 31 tys. złotych!

Jeśli będziesz odkładał 200zł miesięcznie (a po tym, jak odłożysz swoją pierwszą stówę, pójdzie już z górki), to po 40 latach Twoje oszczędności wyniosą 162 365,57 zł.



Robi wrażenie? Jeśli się postarasz i średnio zamiast 3% rocznego zwrotu z inwestycji “wykręcisz” 4%, za 40lat będziesz miał na koncie niemal 200 tysięcy złotych!

Podkręcając trochę Twój apetyt na oszczędzanie, poniżej wykres dla 4% rocznego zwrotu i pięciu stówek oszczędzanych co miesiąc. Jeśli wziąłeś sobie do serca pomysł numer 6 z powyższego wpisu, nie powinno to być dla Ciebie problemem:

491 744,82 zł. Prawie pół miliona złotych!

Wierzę w to, że twarde dane działają lepiej, niż jakiekolwiek hasła motywacyjne. Nie pozostaje Ci więc nic innego, niż spróbować odłożyć swoje pierwsze 100zł. Trzymam za Ciebie kciuki!

A jeśli chciałbyś sam “pobawić się” różnymi kwotami oszczędności, czasem ich trwania czy oprocentowaniem - przygotowałem dla Ciebie prosty arkusz kalkulacyjny, który pozwoli Ci na przeprowadzenie własnej symulacji.

Szablon arkusza w Google Docs
Szablon arkusza w Microsoft Excel

Aby skorzystać z szablonu w Google Docs, po prostu kliknij w powyższy link, a następnie z menu wybierz “Plik” i “utwórz kopię”. Pamiętaj, że musisz zalogować się na swoje konto Google, aby móc to zrobić. Miłego oszczędzania!

PS: Jeśli spodobał Ci się ten wpis i uważasz go za wartościowy - udostępnij go proszę korzystając z odpowiedniego przycisku w prawym górnym rogu ekranu. Bardzo mi w ten sposób pomożesz. Z góry dziękuję!

PPS: Żaden link w tym wpisie nie jest linkiem afiliacyjnym, ani nie wynika ze współpracy komercyjnej. Choć oczywiście mógłby ;) Jeśli kiedyś tak będzie - na pewno Was o tym poinformuję.